Nie cierpię poniedziałków -.- Zwłaszcza wstawania =<
Dziś nie wstałam tylko wręcz sturlałam
z łóżka. Później przypomniałam sobie że mam nieodrobioną pracę domową i to dość długą w dodatku:(
Nabazgrałam ją więc szybko(trochę mi to zabrało) popatrzyłam na zegarek i okazało się że jest 7.20 a ja autobus mam na 7.37. Dostałam nitro i zaczęłam biegać po pokoju jak wariatka i szuka ćporozrzucanych ciuchów. Kiedy jakimś cudem udało mi się zdążyć na autobus i dojechać okazało się że tamta praca nad którą się tak rano męczyłam jest na jutro. Później facetka od historii zrobiła nam jeszcze niezapowiedzianą kartkówkę >.< A na jutro mamy kartkówkę z "Dziadów cz.2" (iście szatańska lektura xD)
A teraz musze iść jeszcze na dod. angielski.
Poniedziałek-najgooooooorszy dzień tygodnia=(
A wy lubicie poniedziałki ? Piszcie
Ja nie cierpię poniedziałków, ale dzisiaj akurat nie było mnie w szkole ; D Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńnarumi-naruumi.blogspot.com
Eee poniedziałki nie są, aż takie złe. ;)
OdpowiedzUsuńWięc w sumie to troche śmiesznie to brzmi jak to się czyta ale wiem, zę wtedy do śmiechu CI nie było, tez miałam taką sytuacje kiedys i też w poniedzialek. Ja nie przepadam za tym dniem tygodnia, ponieważ lekcje strasznie mi sie wleką i jakoś tak po weekendzie trudno wrócic do tej szkoly :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :) mam nadzieje, że skomnetujesz mój blog
http://qwwewe.blogspot.com/